Aktualności
Żegnamy Witka.
Gawron wygrywa turniej.
Pólfinał
Zwycięstwo Polaków w deblu
5 dzień turnieju SANDVIK Katowice Open 2011
Dwóch Polaków w półfinałach w 6 dniu turnieju.
Dwóch Polaków w półfinałach.
W jednotygodniowych turniejach tenisowych piątek jest zazwyczaj dniem ćwierćfinałów. I taki też był w międzynarodowym turnieju typu futures Sandvik Katowice Open, rozgrywanym na kortach Klubu Tenisowego PRO-TEN. W czterech pojedynkach „ćwiartkowych” wystąpiło trzech Polaków i można stwierdzić, że spisali się przyzwoicie.
Pierwszy spośród naszych zawodników wyszedł na kort Marcin Gawron, który zmierzył się ze Słowakiem Pavolem Cervenakiem. Faworytem był ten drugi, przede wszystkim dlatego, że w przeszłości odnosił już sukcesy w katowickim turnieju. W roku 2008 osiągnął finał, a w 2009 ostateczne zwycięstwo. Ponadto Słowak ma ranking 252 - o przeszło sto miejsc lepszy niż Polak (354). Przebieg pierwszego seta zdawał się te opinię potwierdzać. Wprawdzie obaj grali bardzo szybką piłką, ale Cervenak lepiej przygotowywał ataki wolejowe i skutecznie je wykańczał, słowem kontrolował grę i wygrał pierwszego seta. W drugim wszakże role się odwróciły. Gawron zagrał bardziej agresywnie, precyzyjnie plasował piłki w końcowych częściach bocznych linii i zmuszał tym rywala do popełniania błędów. W konsekwencji wygrał seta, wyrównując stan pojedynku. W trzecim idąc za ciosem przełamał już na początku swego rywala i wyszedł na prowadzenie 3:1. Czech odrobił jednak straty i odtąd toczyła się bardzo wyrównana walka aż do stanu 5:5. W jedenastym gemie Gawron ponownie przełamał podanie Cervenaka, a w dwunastym przy swoim podaniu zwycięsko dokończył dzieła, awansując do półfinału.
Drugim Polakiem, który osiągnął tę samą fazę turnieju jest rozstawiony z nr. 1 Jerzy Janowicz, który pokonał on Czecha Michala Konecnego. Początkowo Czech stawiał naszemu zawodnikowi dzielny opór, co więcej - prowadził nawet 3:1. Grał zresztą szybką, regularną piłką, a od czasu do czasu popisywał się znakomitymi skrótami, z którymi Janowicz sobie początkowo nie radził. W końcu udało mu się je kilkakrotnie skutecznie odegrać i odtąd zaczęła się zarysowywać jego przewaga. W dziewiątym gemie przełamał serwis Czecha, a to otworzyło mu drogę do zwycięstwa w secie, którą też w pełni wykorzystał. W drugim secie to już absolutna dominacja polskiego zawodnika, który zdemolował Czecha, oddając mu tylko jednego gema.
Trzeci Polak, Błażej Koniusz miał bardzo trudne zadanie, bo grał ze zwycięzcą turnieju krakowskiego Australijczykiem Jamesem Duckworthem, a co jeszcze gorsze z zawodnikiem który go w tym Krakowie pokonał. Psychicznie Polak był więc sytuacji podbramkowej. W dodatku przyszło mu grać na bardzo miękkim korcie, podczas padającego deszczu, co stawiało go w arcytrudnej sytuacji, bo jak wiadomo znacznie lepiej czuje się na twardych nawierzchniach. W rezultacie Błażej przegrał z Australijczykiem w dwóch setach.
Forma zawodników bywa czasem niezwykle zmienna, a najlepiej świadczy o tym postawa australijskiego zawodnika Matta Reida. W czwartek zagrał on wspaniały mecz, pokonując rozstawionego z nr 2 Belga Davida Goffina. Grał tak dobrze, że niektórzy obserwatorzy widzieli w nim zwycięzcę całego turnieju. Tymczasem w piątkowym ćwierćfinale, w którym jego przeciwnikiem był inny Belg Yannick Martens, Reid był cieniem samego siebie. Okazało się, że Martens ma jeszcze szybsze i jeszcze precyzyjniejsze uderzenie niż on. Rezultat był taki, że wygrał ten pojedynek w dwóch krótkich setach.
Wyniki ćwierćfinałów singla:
Marcin Gawron-Pavol Cervenak (Słowacja) 4:6,6:3,7:5
Jerzy Janowicz – Michal Konecny (Czechy) 6:4,6:1
Yannick Martens (Belgia)-Matt Reid (Australia) 6:3,6:4
James Duckworth (Australia)-Błażej Koniusz 6:3,6:2
Wyniki półfinałów debla:
Rafał Gozdur,Mateusz Szmigiel – Jakub Hafrava,Matej Kracik (Czechy) 6:0,6:1







